Zaskarżenie kolejnego przedłużenia terminu zwrotu VAT nie otwiera na nowo kontroli wszystkich wcześniejszych, niezaskarżonych postanowień. Taką zasadę przyjął NSA w Uchwale z dnia 21 września 2026 r. (I FPS 2/26). NSA wskazał jednak na wyjątek dla wad kwalifikowanych. W praktyce znaczenie może mieć nie tylko to, czy organ popełnił błąd, lecz także kiedy go zakwestionowano i jak można go wykazać.
Z perspektywy przedsiębiorcy sprawa pozostaje ta sama: urząd nie wypłaca zwrotu VAT za określony okres, a kolejne postanowienia odsuwają moment otrzymania pieniędzy. Z perspektywy procesowej każde przedłużenie jest jednak odrębną sprawą, z własnymi okolicznościami i drogą zaskarżenia. Powstaje więc pytanie, czy przy kontroli późniejszego postanowienia sąd może wrócić do błędów popełnionych na wcześniejszych etapach.
Dotychczas orzecznictwo nie było jednolite. Według jednego podejścia sąd powinien badać ciągłość przedłużeń, ponieważ nie można skutecznie przedłużyć terminu, który już upłynął. Drugie akcentowało trwałość wcześniejszych rozstrzygnięć: skoro można było je zaskarżyć osobno, kontrola późniejszego aktu nie powinna zastępować niewykorzystanej wcześniej drogi prawnej. Uchwała porządkuje tę rozbieżność, ale nie usuwa wszystkich problemów związanych z jej stosowaniem.
NSA przyjął, że kontrola sądowa co do zasady nie obejmuje wcześniejszych postanowień za ten sam okres rozliczeniowy, jeżeli nie zostały one zaskarżone i nie wyeliminowano ich z obrotu prawnego. Nie oznacza to jednak, że późniejsze przedłużenie staje się automatycznie zgodne z prawem. Nadal można kwestionować jego własne wady, w tym brak konkretnych powodów dalszej weryfikacji zwrotu. Niezaskarżenie poprzedniego postanowienia o przedłużeniu terminu zwrotu nie odbiera prawa do zaskarżenia następnego.
Wyjątek dotyczący wcześniejszych postanowień wymaga łącznego spełnienia dwóch warunków. Wada musi mieć charakter kwalifikowany, mogący uzasadniać wzruszenie postanowienia w postępowaniu nadzwyczajnym, a zarazem podważać jego skuteczne wprowadzenie do obrotu prawnego. Samo wskazanie nieprawidłowości, nawet istotnej dla podatnika, nie wystarczy. Nie chodzi też o ponowną ocenę, czy przed laty organ miał dostateczne powody do weryfikowania transakcji.
Z ustnego uzasadnienia Uchwały wynika, że dopuszczalna jest ograniczona, incydentalna ocena wcześniejszego postanowienia: czy mogło ono skutecznie zachować ciągłość terminu zwrotu. Wśród przykładów wymieniono brak doręczenia, datę doręczenia oraz inne okoliczności decydujące o wejściu postanowienia do obrotu przed upływem przedłużanego terminu. Nie jest to jednak zgoda na pełną kontrolę całej historii zwrotu.
Jak zaznaczył NSA wada powinna być konkretna, należycie uprawdopodobniona i istotna dla oceny aktualnie zaskarżonego postanowienia. Jej ustalenie ma być możliwe na podstawie akt sprawy albo prostego dowodu z dokumentu, bez rekonstruowania całego wcześniejszego postępowania. Taka ocena wpływa na rozstrzygnięcie dotyczące późniejszego przedłużenia; nie oznacza sama w sobie uchylenia wcześniejszego postanowienia. Inaczej może wyglądać sytuacja, w której wykazanie błędu wymaga obszernego badania kwestii proceduralnych.
Dla podatnika powstaje zatem dodatkowe ryzyko: argument dotyczący wcześniejszego błędu może wymagać odrębnej drogi procesowej nie dlatego, że jest nietrafny, lecz dlatego, że jego zbadanie wykracza poza dopuszczalną kontrolę późniejszego postanowienia. W naszej ocenie właśnie granica między prostą weryfikacją dokumentu a odtwarzaniem odrębnej sprawy może stać się przedmiotem kolejnych sporów.
Znaczenie Uchwały nie ogranicza się do przedłużeń wydawanych po dniu 21 września 2026 r. Wykładnię trzeba uwzględnić również w sprawach oczekujących na rozstrzygnięcie.
W toczących się sporach warto oddzielić zarzuty dotyczące aktualnego postanowienia od zarzutów do wcześniejszych postanowień. W tej drugiej grupie ogólne twierdzenie o przerwaniu ciągłości nie zastąpi wskazania konkretnego postanowienia, wady, dokumentów i wpływu na późniejsze przedłużenie. Nie należy też zakładać, że sąd sam zgromadzi komplet akt wszystkich poprzednich spraw i będzie poszukiwał błędów.
Odrębnego rozważenia może wymagać wznowienie postępowania lub stwierdzenie nieważności wcześniejszego postanowienia. Tryby te mają własne przesłanki i ograniczenia czasowe – nie można ich traktować jako zamiennik spóźnionego zażalenia.
Praktyczny wniosek z Uchwały jest wyraźny: każdego postanowienia trzeba dopilnować osobno. Nie oznacza to automatycznego zaskarżania wszystkich pism, lecz ocenę każdego przedłużenia, zanim upłynie właściwy termin. W szczególności warto zadbać o:
Uchwała nie przesądza, czy konkretnemu podatnikowi należy wypłacić zwrot, ani nie usuwa automatycznie wcześniejszych postanowień. Ogranicza zakres ich kontroli, pozostawiając możliwość uwzględnienia kwalifikowanych wad istotnych dla ciągłości przedłużeń. O praktycznej dostępności tej ochrony może zdecydować sposób stosowania wymagań dowodowych.
Warto więc monitorować pisemne uzasadnienie i kolejne orzeczenia, zwłaszcza dotyczące granicy między oceną incydentalną, a pełnym badaniem wcześniejszej sprawy. Nie ma natomiast podstaw, aby czekając na doprecyzowanie tej granicy, odkładać analizę bieżących postanowień. Późniejsze wykrycie błędu nie musi oznaczać, że będzie można skutecznie powołać się na niego w dowolnym kolejnym postępowaniu.
Źródła:
Artykuł oparto na sentencji Uchwały NSA oraz ustnym uzasadnieniu.
[1] Uchwała siedmiu sędziów NSA z 21.09.2026 r., I FPS 2/26 — sentencja opublikowana przez NSA.
[2] Postanowienie NSA z 19.03.2026 r., I FSK 2335/23, zwłaszcza pkt 10.2–10.3 i 11.7 uzasadnienia.
[3] Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, art. 134 § 1, art. 187 § 2 i art. 269 § 1.
[4] Ordynacja podatkowa, art. 217 § 2 i art. 219 w zw. z art. 240–249; ustawa o VAT, art. 87 ust. 2.